PLATFORMA EDUKACYJNA

Opiekunowie (p. Milena Śledź, p. Andrzej Kondracki, p. Łukasz Stasiński)

bardzo dziękują wszystkim uczniom, którzy wzorowo kibicowali na zwycięskim meczu Śląska!

Wasze zachowanie jest powodem do dumy:-)


 

Dnia 27.02.2013r. uczniowie Gimnazjum im. Armii Krajowej w Żórawinie wybrali się na mecz Śląska Wrocław.

Spod szkoły wyruszyliśmy ok. godz. 15:30. Naszymi opiekunami byli: p. Milena Śledź, p. Łukasz Stasiński oraz

p. Andrzej Kondracki. W tym dniu, na Stadionie Miejskim we Wrocławiu, rozegrano pierwszy mecz ćwierćfinału pomiędzy Mistrzami Polski a liderami pierwszej ligi - Flotą Świnoujście. Do wyjazdu bardzo dobrze się  przygotowaliśmy. Wielu z nas ubranych było na wzór flagi Śląska. Tonęliśmy w zielono-biało-czerwonych kolorach. Piłkarzy wspieraliśmy i zagrzewaliśmy do boju, śpiewając hymn i przyśpiewki trójkolorowych.     
            Mecz rozpoczął się o godzinie 17:00. Początek spotkania zapowiadał się niewiarygodnie. Można śmiało stwierdzić, że piłka nożna takiego meczu od bardzo dawna nie widziała. Już po pierwszym gwizdku arbitra, Świnoujście rzuciło się do ataku. Rafał Gikiewicz sfaulował piłkarza Floty w polu karnym, za co otrzymał czerwoną kartkę. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości, by podyktować rzut karny. Wykorzystał go Bartłomiej Niedziela, pokonując w bramce Mariana Kelemena. Już w 6. minucie Flota Świnoujście prowadziła jedną bramką.  
            Gdy spotkanie nieco się uspokoiło, dał o sobie znać Krzysztof Ostrowski. Zdecydował się on na strzał zza pola karnego. Na szczęście Śląska, piłka wpadła do bramki Floty. Wrocławianie zbyt długo nie cieszyli się

z prowadzenia. Defensywa WKS-u nie potrafiła wybić piłki z własnego pola karnego. Z tej okazji skorzystał Krzysztof Bodziony, piłkarz Floty. Zagrał on piłkę ręką i lekkim technicznym strzałem tuż przy słupku, pokonał Mariana Kelemena. Mimo protestu obrońców WKS-u, sędzia uznał bramkę strzeloną przez piłkarza Floty. Doprowadziło to do przewagi Świnoujścia nad Wrocławiem - 2:1.   
            Na boisku panowała zacięta i wyrównana walka. W następnych minutach spotkania i jedni, i drudzy starali się atakować. Od początku drugiej połowy gospodarze ruszyli do ataku. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska, jeden z piłkarzy Floty, wybił piłkę przed pole karne. Tam przejął ją Waldemar Sobota i technicznym strzałem, pomiędzy nogami obrońcy Floty - Świnoujście, trafił do bramki. Doprowadziło to do remisu – 2:2.   
            W końcowych minutach meczu, nasze serca zadrżały. Na boisku doszło do ogromnego zamieszania. Z kilku metrów strzelał Michał Stasiak, jednakże nasz dzielny bramkarz, Marian Kelemen, zdołał obronić ten strzał.  Wydawało się, że całe spotkanie zakończy się remisem, jednak w ostatnich momentach doliczonego czasu, skutecznym uderzeniem pochwalił się Piotr Ćwielong, lokując piłkę w bramce Floty. Tuż po zdobytym punkcie przez zawodnika WKS-u, arbiter zakończył spotkanie.

Tym samym Wrocławianie pokazali, że w piłkę nożną gra się do samego końca.
            Podsumowując, wyjazd na mecz Śląska bardzo nam się podobał. Piłkarzom na pewno nie brakowało naszego dopingu. Ze wszystkich sił wspieraliśmy dzielnie walczących piłkarzy. Od samego początku wierzyliśmy w zwycięstwo trójkolorowych. Mamy nadzieję, że w naszej szkole będzie organizowanych więcej takich wyjazdów.

 

 

                                                                                                          Dagmara Brusiło, kl. IIIA